Jaka jest przyszłość gier multimedialnych? Tak naprawdę nie wie tego nikt z nas, ale biorąc pod uwagę rozwój innych dziedzin rozrywki oraz rozwijane przez producentów gier oraz sprzętu trendy możemy z dużym prawdopodobieństwem założyć, że przyszłość ta nazywa się cloud gaming. Przypominamy w skrócie – całość obliczeń wykonywana jest w potężnych serwerowniach, a sprzęt gracza jedynie streaminguje obraz oraz dźwięk. Aby rozgrywka była płynna wystarczy najprostszy sprzęt, a jedynym wymaganiem jest szybkie łącze sieciowe, nic nie stoi na przeszkodzie, aby w przyszłości zagrywać się w najnowsze superprodukcje np. na smartfonie.

Usług streamingowych dla graczy można już naliczyć kilka, każdy duży producent konsol i gier stworzył lub tworzy własny system, a aktualnie najgłośniej jest o nVidia NOW, która niedawno miała premierę w Europie. Oferta na pierwszy rzut oka prezentuje się ciekawie, gdyż rejestrując się do usługi przez 3 miesiące gramy za darmo, a później abonament wynosi nieduże 9,99 Euro. Biblioteka gier wynosi aktualnie ok. 50 tytułów, lecz to dopiero początek i należy spodziewać się jej szybkiej rozbudowy.

Brzmi świetnie, więc teraz przejdźmy do realiów. Przede wszystkim, aby móc skorzystać z usługi musimy posiadać sprzęt z serii nVidia Shield. W Polsce aktualnie dostępny jest jedynie tablet w cenie ok. 1500-1700 zł do którego należy dokupić specjalny pad (w cenie ok. 250 zł), więc chcąc skorzystać z usługi musimy na samym początku wydać ok. 1800 zł, czyli znacznie drożej, niż byśmy zapłacili za bardziej rozbudowaną wersję PS4. Opcja oczywiście godna uwagi w sytuacji, gdy poszukujemy zaawansowanego tabletu, lecz tylko wtedy wydatek ten jest sensowny. Na obronę tej opcji – tablet jest prawdziwym kombajnem, a pad zaskakuje jakością oraz ergonomicznością. Oczywiście sprzęt posiada tzw. tryb konsoli, w którym podłączając go do telewizora nie odbiega w swojej funkcjonalności od PS4 czy Xbox One.

Powracając do wad – nie zachwyca również oferta gier, gdyż w bibliotece nVidia NOW próżno szukać najpopularniejszych tytułów. Co prawda producent chwali się możliwością zagrania w Wiedźmina 3 na „full detalach” na tablecie, lecz nie wspomina, że za taką przyjemność należy zapłacić zdecydowanie więcej, niż kosztowałaby nas gra w wersji pudełkowej.

Pewien niesmak budzi również cena usługi, bo choć 9,99 Euro na rynku europejskim jest ceną do zniesienia, to w zestawieniu z 7,99 USD w Stanach Zjednoczonych budzi duże wątpliwości.

Jesteśmy ciekawi jak rozwinie się rynek cloud gamingu i czy z czasem zrewolucjonizuje sposób, w jakim relaksujemy się przed telewizorem czy monitorem, jednak uważamy, że rozwiązanie nVidii raczej nie ma zbyt pozytywnej przyszłości, ale o tym przekonamy się w najbliższych miesiącach.

Comments are closed.